![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|
patience bloguje...2011-11-29 23:58:4229 listopada 2011 23:31 Witam ponownie w kolejnym okresie niedostatku.
Zabrać się miałam za rozpisywanie o tym jak jest beznadziejnie i jak wiele w życiu mi umyka, ile straciłam i oczywiscie o tym jak jest mi żle. Ale.. zaczęłam od przeczytania pierwszej i jedynej notki którą dotąd dodałam.
I coś się zmieniło.
Jak to jest możliwe, że mając tyle szans i dróg nic.. ale to nic nie zostaje wykorzystane?
Gdzieś.. na szarym dnie, bo nie zauważone dotąd przez nikogo, tkwią we mnie pragnienia i tzw. niespełnione ambicje.
Tyle, że tkwi we mnie coś jeszcze.. ogromne pokłady lenistwa i 'kolejnego dnia' tyle, że najwyższy zas uświadomić sobie, że kolejnego dnia może już nie być.
Prawda okrutna acz rzeczywista.
Hasła żyją chwilą, czerp z życia ile się da, Twój los zależy od Ciebie są wzystkim dobrze znane. Mi również. Ale co z tego? Skoro żyje codziennościa, czerpie z życia chwile do lenistwa, a swój los powierzam innym bądź to zrządzeniu losu!
I tyle się już napisałam i nagadałam o tym, że czas coś zrobić.. a czas dalej upływa.. i to z dnia na dzień coraz szybciej i wszystko pozostaje bez zmian. Poza jednym wyjątkiem.. narastającym poczuciem niespełnienia i żalu w sercu do samego siebie.. co jak dla mnie jest najgorsze. Bo jak już nie ma na co zwalić to dopiero zaczynają się schody.
Powiedział ostatnio, że nie mamy 'przyjaciół' bo na nas nie zasługują. A ja się nie zgadzam. To ja na nich nie zasługuje.
A wszystko to bierze się z nadmiaru czasu.. bo jeśli czasu nie ma to problemów również. Bo nie istnieją domysły i rozgrzebywanie nie ma sensu. Ale z brakiem czasu nie można się też zastanowić nad sobą.. zgłębić odrobinę siebie.
Nie poznałam jeszcze tej prawdy.. czy to inni nie są w stanie poznać nas w zupłności przez całe życie czy to my sami nigdy nie odkryjemy siebie. Ja myślę, że zarówno my sami jak i Ci wokół nas nie są wstanie poznać naszej duszy i naszego serca. Ale kto wie więcej o Tobie? Ty sam czy inni (i nie mam tu na mysli przypadkowych przechodniów, tylko 'przyjaciół', partnera.. kogoś kto stara się Was zrozumieć, poznać)?
Oczywiscie co do studiów nic się nie zmieniło.. powiem więcej.. zaczynają się chody z którymi konieczne jest się zmierzyć ale jeśli o mnie chodzi to nie ma komu. Kurw... i w tym miejscu przepraszam ale złość w mnie narasta (na samą siebie co najgorsze) za doprowadzanie po raz kolejny do tej sytuacji bezmocy... ... jakiej bezmocy? Przecież to moc jest w nas więc niech wytłumaczy mi ktoś dlaczego ja nie mogę zapalić w sobie tego ognia?
Pasja.. ludzie uwielbiają kiedy inni mają pasję.. ja też... chodź odnoszę wrażanie, że sama niczgo wartościowego nie mam do zaoferowania. Welcome.
Mam też wrażanie, że gdzieś ulotniła się ze mnie bezinteresowność, pomoc, życzliwość. I w tym miejscu nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeproaszać napotkanych na swojej drodze ludzi. I tu tkwi również puenta mojego 'niezadowolenia'.
W poprzedniej nocie pisałam o Mariuszu, że chce zmienić tu i uwidzie, że muszę uświadomić sobie ile dla mnie znaczysz.. i co.. to właśnie dzięki mnie doświadczasz tego co potocznie nazywane jest 'fochem' i 'niedogadaniem się'. A ja nieświadomie.. kurde.. i kolejny raz chce przeprosić.
Wiesz co.. patrzę przez okno.. widze ten Szczecin.. widzę tą ulicę na którą patrzę już drugi rok i nie widzę perspektyw.. nie widzę miejsc gdzie zwyczajnie można wyjść, zabić czas, zabawić się, poświać, wypłakać. I od dłużeszgo czasu pozostają mi 4 ściany i dołujący widok z okna. A wszystko naturalnie z mojej winy.. bo to ja zaknęłam za sobą drzwi i nikogo nie wpuszczam.
Czas spać... bo Martyna na którą przecież tyle czekałam i której tyle zawdzięczam chce iśc spać.
A zasypiamy razem w jednym pokoju już od dwóch miesięcy.. a radość i wspomnienie o tym jak bardzo na nią czekałam odeszły. I zostały mi tylko żale. cholersto ze mnie.. to strach się przyznać. Ale czas się zastanowić czy jest ktoś kogo jestem godna.
Ps. Proszę Boga o Boga!
skomentuj (0) 2011-07-02 23:09:23 2 lipca 2011 23:09 2 lipca 2011 Po co to robię? Po to może by sobie ulżyć. Często, a właściwie to wręcz zawsze, jest tak, że wszyscy są zalatani, siebie stawiają na pierwszym miejscu i nie mają czasu by troszczyć się o ‘coś’ lub ‘kogoś’ innego. Ale jak można mieć pretensje i oczekiwać od innych odmiennego zachowania niż to jakie my sobą prezentujemy? Ja nie mogę mieć żalu do nikogo.. za wyjątkiem samej siebie. W ogóle skąd pomysł, że pamiętnik? Chyba nie chce się stać kimś kto zamiast bliskim zwierza się ze swoich problemów kartce papieru. Ale nie.. może na przyszłość lepiej mi będzie zrozumieć siebie, jak i Tobie będzie łatwiej zrozumieć mnie. Jeszcze powodu? Kobieta to tak przecudowne stworzenie które nadmiar przemyśleń, nawet jeśli większość z nich jest urojeniem, musi z siebie wyrzucić. A nie obarczając już więcej ‘znajomych’ a co najgorsze przyjaciół.. musiałam znaleźć inne ujście. Zaczynając od początku… to hm… mam 20 lat… niespełna.. bo część urodzinowa jeszcze przede mną. Jestem na pierwszym roku ‘studiów’. Dlaczego ‘studiów’? Bo właściwie studentką w przeciągu tego roku nazywać siebie nie powinnam. Mówią, że żołnierz.. albo nie.. uczeń bez jedynki jest jak żołnierz bez karabinu.. coś może i w tym jest bo w końcu każdy uczy się tak naprawdę na swoich błędach.. ale myślę, że to powiedzenie nie odnosi się do okresu studenckiego, a już z pewnością nie do tego okresu który ja reprezentuje. To co zaprezentowałam w owym roku jest godne politowania. Z perspektywy czasu jestem zawiedziona.. a zarazem zła, że zawiodłam innych, już nie wspominając o sobie.. bo sama siebie w dużej mierze zmarnowałam i nie wykorzystałam. Z roku na rok co prawda mówiłam sobie, że teraz już czas wziąć się za siebie.. mam tylko nadzieje, że za rok nareszcie uda mi się to zrealizować. Może czas na systematyczność? Tak to jest chyba to. Nie mogę zapomnieć o kilku ciepłych słowach.. właściwie to po przebytym roku przychodzą mi do głowy tylko cztery osoby… Mariusz.. jesteś kimś kogo od dawna szukałam… sama chyba muszę sobie też uświadomić ile dla mnie znaczysz. Ale wiem też, że jest część mnie która Cię ogranicza. Za co jedynie mogę przeprosić. Biorę na siebie wszystkie problemy z jakimi teraz się zmierzasz dotyczącymi uczelni. W sobie muszę pokonać pewne cechy, które stoją nam na drodze do rozwoju. Zdecydowanie za mało ostatnio spontaniczności.. wszystko można wytłumaczyć sesją, gdyby nie fakt, że trwa to trochę dłużej.. Ale jestem w stanie dla Ciebie zrobić bardzo wiele. Zaniedbałam siebie. Ciebie.. i odpowiedzialność za to w całości biorę na siebie. Obiecuje, że jeśli tylko dasz mi szanse otrzymasz ode mnie to na co zasługujesz.. tyle ile będę w stanie Ci dać. Przepraszam za ‘kisimiśki’ które mogą już Ci trochę wychodzić bokiem. Ale.. kocham Cię! I dziękuję, że jesteś.. dziękuję, że razem tworzymy coś pięknego już tyle czasu. Martyna.. jedyna osoba.. właściwie z całego grona dzięki której mi jeszcze zależy. Dla której warto. Chcę, żeby było warto i chcę moc którą mi dajesz.. nieświadomie oczywiście, bo ja przychodząc do Ciebie mogę.. ah… po prostu uwielbiam spędzać z Tobą czas.. i nie wiem kiedy to się stało, że zaczęło mi tak na Tobie zależeć, i kiedy nawet zaczęłam być zazdrosna. Oczekuje już jedynie tego.. na co właściwie czekam już od roku. Brakuje mi Ciebie do pełni w Szczecinie. I muszę Ci podziękować.. że przetrwałaś ten rok.. mimo tak ograniczonego kontaktu ze strony Szczecina. Mamo i tato… to wam w największej mierze dziękuje za to kim się staję.. i jaka się staję.. wszystko do czego doszłam w swoim życiu Wam zawdzięczam. Wiem ile serca w Nas wkładacie.. i przepraszam, że tyle musieliście się wycierpieć i nasłuchać o naciągniętych problemach. Kocham Wam.. mam nadzieję, że będziecie mieli w swoim życiu okazję, żeby być wreszcie dumnymi… będę do tego dążyła od tego. Na koniec.. jeśli chodzi o mnie, to jest jeszcze jeden powód tego rozpisywania się.. czuję, że czegoś w swoim życiu nie wykorzystuje. Coś mi umyka.. Mogę się tylko zastanawiać, czego dokonać, żeby nie mieć już w sobie więcej tej pustki i żalu. I będę się modlić o siłę i wiedzę. Dzisiejszy dzień kończę hasłem dumy.. liczę, że będę mogła odmienić swoje życie aby każdy na kim mi zależy mógł być dumny.. Ze mnie.
skomentuj (0) |
|